tego. Czuła się upokorzona, zażenowana, zawstydzona. I jak to miała w zwyczaju,

– Chcemy porozmawiać z pańską żoną na temat jej samochodu. Sebastian skrzywił się,
Kelly postanowiła zaryzykować. Wstrzymała oddech i włączyła latarkę, spodziewając się wystrzału i kulki prosto w serce. Nic się jednak nie stało. Szybko omiotła światłem puste wnęki, sterty zapomnianych jutowych worków, potłuczone butelki i gruz... wszystko stare, gnijące... Nagle zamarła. Pośrodku, na brudnej podłodze, na potłuczonym szkle, leżał króliczek Jamie - pluszak z klapniętymi uszkami, ten, który powinien leżeć na jej łóżku w domu Caitlyn. Serce jej się ścisnęło na wspomnienie siostrzenicy, niewinnego dziecka. Jak można było zabrać jej najcenniejszą zabawkę i rzucić tutaj! Jak można tak dręczyć nieszczęsną Caitlyn. Ten, kto to zrobił, jest chorym, perwersyjnym sukinsynem. Zaciskając zęby, Kelly skierowała latarkę na ścianę. Snop światła ślizgał się po starych butelkach, nagle zobaczyła błysk metalu, ukrytą dźwignię, której o mały włos nie przeoczyła. Powoli ruszyła naprzód, minęła króliczka i uzbroiła się w odwagę. Z pistoletem gotowym do strzału nacisnęła dźwignię. Ściana otworzyła się, szybko i bezszelestnie. Jasne światło oślepiło Kelly. Zamrugała powiekami i zobaczyła lampy fluorescencyjne, białe ściany, białe meble, błysk nierdzewnej stali. Kątem oka dostrzegła ruch w ciemnym kącie starej piwnicy. Ktoś wyskoczył spod starych jutowych worków, wzbijając tumany kurzu. Uniósł nad głową gruby kij. Kelly wycelowała. Strzeliła, a morderca - o Boże, kobieta - uchyliła się i zamachnęła gwałtownie kijem. Trzask! Kelly poczuła straszliwy ból rozsadzający czaszkę. Zachwiała się. Pistolet wyśliznął się jej z ręki. Komórka upadła na podłogę. Byle tylko nie stracić przytomności! Kiedy upadła na zimną, wilgotną podłogę, zobaczyła w ciemnościach błysk. Igła. Cienka. Złowróżbna. Śmiertelna. Jak przez mgłę widziała ostrze wbijające się w ramię. Wydawało jej się, że słyszy w oddali wycie syren. Potem w klinicznie białym pokoju zobaczyła na białej ścianie groteskowe dzieło sztuki - drzewo z długimi, czarnymi i czerwonymi nićmi. Do nici przypięte były zniekształcone ciała... okropne zdjęcia. Przerażające. - Jestem Atropos, Caitlyn. - Usłyszała znajomy głos. Powoli ogarniała ją ciemność, która miała pochłonąć ją bez reszty. Atropos? - Nadeszła twoja kolej. Czas dołączyć do reszty. - Znajoma twarz zbliżyła się do jej twarzy. Wiedziała już, że zginie. - Zgadza się... nadszedł twój czas - powiedziała Atropos ze złowrogim uśmiechem. - Wreszcie spotkałaś swoje przeznaczenie. Rozdział 33 Musimy tam wejść - nalegał Adam, szalejąc z niepokoju. Tępy policjant trzymał go na muszce. - Natychmiast! Musimy! Tam jest morderca i...
raz pierwszy. A przyjaciółki to zapamiętały.
– Chyba tak. – Jada podniosła głowę. – Miałam trzymać się z dala od policji, a już jak
– Po prostu nie lubię zbiegów okoliczności. – Bledsoe podniósł ręce na znak, że się
- O co chodzi? - Z jego ust zniknęły resztki uśmiechu. Patrzył na nią badawczo, w
– Dzięki za drinka. – Hayes odszedł, a Bentz sięgnął po piwo bezalkoholowe.
zwraca uwagi. Niby dlaczego? Przecież tu jest moje miejsce; tysiące razy wchodziłam na
Poszedł pod prysznic, stał w strumieniu ciepłej wody, nie zawracał sobie głowy goleniem.
zarejestrowany na Ramonę Salazar.
Pocą mi się dłonie.
szkoleń, tyle lat w policji, a nie może nic zrobić, by ją ratować.
Na zewnątrz miniaturowego centrum handlowego dwaj młodzi mężczyźni palili koło
– Lorraine – zawołał. Cicho, powoli wyjął pistolet z kabury pod pachą. – Lorraine? To ja,
Kupujesz sprzedajesz używane ubrania ? Vinted to serwis właśnie dla ciebie ! Tylko na Vinted teraz możesz robić zakupy razem z darmową wysyłką Inpost !

- Dopiero się rozgrzewam, Rainie. Dopiero się rozgrzewam.

– Zakładając, że sprawy są powiązane. – Są.
Pokazał jej zdjęcia, ale akt zgonu na razie zachował dla siebie.
mniej. Podświadomie się tego spodziewał i ukrył się w emocjonalnym pancerzu czy jak to
świadczenie pielęgnacyjne 2020

Rick wróci nie wiadomo kiedy, więc miała dla siebie cały dom i cały wieczór. Nie odejdzie.

schowka na korytarz. Na podłodze pełno było rozniesionych butami śladów krwi. Drzwi do
- Poznaj pasażera! - krzyknęła triumfalnie Rainie, a po chwili dodała: -
Wyciągnęła dwudziestkę dwójkę.
Najnowsze wiadomości dotyczące pandemii koronawirus w Polsce - sprawdź bieżącą sytuację w kraju.

powiedzmy, wpół do piątej? Mam umówioną kolację, ale znajdę dla ciebie kilka minut. Ze

– Do diabła, nie udawaj idioty.
Quincy’ego utrzymywał „niezdrowe” stosunki z córką.
pyłki z malutkich fioletowych kwiatków na złotym jedwabnym tle. Potem skontrolowała